|
|
(...)Mozarta mamy s³uchaæ
czy bez³zawego p³aczu?
czy kolców z g³owic maczug?
Br±zów Myrona szukaæ
[Tadeusz Kubiak "My Europejczycy"]
|
Drodzy Czytelnicy!
Trudno jest pisaæ o faktach przed ich powstaniem. Niestety, redakcja Wszystko dla Szko³y musi
sprostaæ temu zadaniu. Kiedy piszemy niniejsze s³owa budzi siê wiosna, a kiedy Czytelnicy spogl±daæ bêd±
na ten tekst - nastanie maj, a nasza ojczyzna stanie siê pe³noprawnym cz³onkiem Unii Europejskiej. Ka¿dy
bêdzie móg³ naocznie przekonaæ siê, co by³o pust± obietnic±, a co prawd± w wypowiedziach polityków
- zwolenników i przeciwników integracji.
Z punktu widzenia zwyk³ego obywatela (przys³owiowego szarego cz³owieka) Unia mo¿e byæ dobrym lub z³ym
wujkiem. Nic odkrywczego. Podobnie jak stara prawda ludowa, aby liczyæ na... siebie.
Mamy kolegê ze szkolnej ³awki, który nigdy nie by³ matematycznym or³em. Z wielu dzia³añ opanowa³
dobrze jedno, trzeba przyznaæ, ¿e dosyæ oryginalne - liczyæ na siebie. Tak opanowana "matematyka"
przynosi mu od kilku lat niez³e zyski i to w dziedzinie, której nie naucza siê w szkole. Sztuka liczenia na
siebie wybitnie poprawi³a u niego dar obserwacji oraz specyficznego my¶lenia, które wyprzedza rzeczywisto¶æ,
ku której pod±¿a nasza ekonomia.
Niestety, nie wszyscy opanowali to dzia³anie. Jak¿e czêsto nawet nie rozumiemy, ¿e pewne obiektywne prawa
fizyki obowi±zuj± nie¶wiadomych u¿ytkowników. Owszem, wiemy, ¿e istnieje przyci±ganie ziemskie, ale
rzadko zdajemy sobie sprawê (np. kiedy d¼wigamy ciê¿k± torbê z zakupami), ¿e nasza si³a zale¿y od
przyspieszenia, jakie mu nadamy. Rzecz jasna zak³adamy, i¿ masa jest sta³a i pamiêtamy wzór:
F=m • a
Przyspieszenie jednak zale¿y najbardziej od... naszych chêci. Niestety ¿aden wzór nie precyzuje ochoty
do pracy. Mimo wszystko pokusimy siê o sformu³owanie logicznego wniosku, ¿e ka¿da praca idzie du¿o l¿ej,
je¿eli jest wykonywana z ochot±. Z drugiej strony mo¿emy darowaæ sobie przesadne liczenie na
przyspieszenie (patrz wzór), maj±ce zwiêkszyæ nasz± si³ê. Wielkie masy s± zazwyczaj oporne przy
nadawaniu jakiegokolwiek przyspieszenia. Historia potwierdza te fakty. Niech wiêc wielkie masy pozostan± w
spokoju lub, je¶li to naprawdê konieczne, poruszaj± siê ruchem jednostajnym. (Przyznacie, ¿e niez³y
"Einstein" zagnie¼dzi³ siê w umy¶le redakcji).
Ka¿de liczenie wymaga pewnej precyzji i wyobra¼ni. Przyk³adem niech bêdzie liczenie w pamiêci.
Przypatrzcie siê niektórym politykom, a ujrzycie dzia³ania na liczbach urojonych i przypisywanie sobie
wyników, pod warunkiem, ¿e sk³ada siê on z liczb nieujemnych.
Wierzcie nam oporni, ¿e pewne rzeczy faktycznie mo¿na wyliczyæ. Trzeba tylko w tych obliczeniach... liczyæ
na siebie. Chocia¿ mo¿na pomóc sobie ¶ci±g± - przekazan± nam wiedz±, zgromadzon± przez wcale nie¼le
licz±ce, zw³aszcza na siebie - minione pokolenia.
Póki co, zapraszamy do lektury i ¿yczymy sukcesów w przedstawionej przez nas próbie integracji
matematyki, historii i zdrowego rozs±dku.
Marcin Paszkowski
Tomasz Szymañski
|
|