|
Propozycja inscenizacji na Dzień Kobiet
Liczba
występujących postaci - 17
Czas
trwania inscenizacji 30-40 minut
Oprawa
muzyczna - M. Żebrowski "Lubię kiedy kobieta".
Wykorzystano
wiersze K.I. Gałczyńskiego, Wł. Broniewskiego, J. Kofty, J. Brzechwy.
SCENA I
Scena,
trzy stoliki, przy nich krzesełka, na stolikach stoją świece lub lampki. Z boku
sceny na fotelu siedzi nastolatka, czyta książkę.
Na
scenę wkraczają podskakując dwie małe dziewczynki (ubrane w za duże suknie,
kapelusze obwieszone biżuterią, w butach na obcasach) nucąc znany przebój.
Dziewczynka I, II:
Być
kobietą, być kobietą......
Spostrzegają siedzącą z książką koleżankę, podchodzą do niej pytając:
Dziewczynka I:
Natalia, kiedy ja będę kobietą?
...I co to w ogóle znaczy być kobietą? ...
Natalia:
Chodźcie,
spróbuję wam to wytłumaczyć. Siadajcie, lubicie lody bakaliowe?
Dziewczynka
I, II:
Tak.
Natalia:
Więc Kobieta jest jak lody z
bakaliami.
Po pierwsze - każda kobieta chce
być kochana, marzy o wielkiej miłości i chce, aby jej o niej stale mówiono.
Gaśnie światło, w tym czasie na scenę wchodzi trójka
poetów. Siadają przy stolikach.
Poeta I zapala świecę i recytuje:
Poeta I:
Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie....
[Rozmowa
liryczna K. I. Gałczyński]
Poeta zdmuchuje świecę, zapala
się światło. Zostaje i przejmuje rolę narratora dla kolejnych scen.
SCENA II
Natalia:
Po
drugie - kobieta jeżeli coś raz postanowi, uparcie dąży do celu, a w swoich
argumentach potrafi być bardzo przekonywująca. A jeżeli coś się nie uda, umie
wycofać się z godnością.
Na scenę wkraczają Gęś
i Prosię dyskutując i przesadnie
gestykulując.
Rozmawiała gęś z prosięciem
Bardzo głośno i z przejęciem:
"Smutno samej żyć na świecie,
a po drugie i po trzecie-
Jeśli cenisz wdzięki gęsie,
Jak najprędzej ze mną żeń się"....
[Rozmawiała gęś z prosięciem Jan Brzechwa]
Schodzą ze sceny.
SCENA III
Natalia:
Kobieta zawsze wie czego chce i
nie zmylą jej piękne słówka i obietnice.
Na scenę wchodzi Biedronka,
w ręku ma parasolkę, którą osłania się przed nadmiernym słońcem i stale
"poprawia" swoją urodę. Za nią wkracza Żuk, w meloniku, pod muszką. W końcowej scenie wkracza Muchomor i
oświadcza się Biedronce.
Do biedronki przyszedł żuk,
W okieneczko puk, puk, puk.
[Żuk Jan Brzechwa]
Schodzą ze sceny Żuk ze zwieszoną głową,
a "nowożeńcy" pod ramię.
SCENA IV
Natalia:
Każdej
Kobiecie pochlebia, gdy mężczyzna cierpi z miłości do niej, dlatego jest
najwierniejszą muzą poetów.
Gaśnie światło Poeta
II zapala świecę i recytuje:
Poeta II:
Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
gdyby nie ta niepewność,
gdyby nie to, że serce zżera
złość, tęsknota i rzewność.
[Ze złości Wł. Broniewski]
Poeta zdmuchuje świecę, schodzi ze sceny, zapala się
światło.
SCENA V
Natalia:
Kobieta
lubi droczyć się i kokietować. Czasami bywa niezdecydowana, zwłaszcza gdy czas
już goni i lata płyną.
Na scenę wchodzi Czapla w długiej sukni,
kapeluszu, przegląda się w lusterku, poprawia włosy. W drugim końcu sceny Żuraw
łowi ryby, spostrzega Czaplę.
Żuraw i Czapla:
Przykro było żurawiowi,
Że samotnie ryby łowi.
[Żuraw i czapla Jan
Brzechwa]
Schodzą ze sceny cały czas się kłócąc .
SCENA VI
Natalia kontynuuje .W tym
czasie na scenie pojawiają się dwa kwiaty - Tulipan i Róża, ustawiają
się tyłem do siebie.
Natalia:
Kobieta
potrafi być kapryśna i bardzo wymagająca.
Tulipan i Róża:
W jednym stali wazonie tulipan i róża.
Rzekł tulipan:
"Dalipan,
Że to mnie oburza,
[Tulipan i róża Jan Brzechwa]
Kwiaty więdną i schodzą ze sceny.
SCENA
VII
Gdy Natalia kontynuuje swój wykład na scenę
wchodzi Świnia i Bocian. Świnia kładzie się i udaje taplanie w błocie,
Bocian zajmuje się łapaniem żab.
Natalia:
Kobieta
złościć się też potrafi, zwłaszcza, gdy ktoś próbuje ją wykorzystać, więc
lepiej nie dawać jej okazji, bo z natury jest przecież bardzo łagodna i
wyrozumiała.
Świnia i Bocian:
Kto z kim przestaje, takim się staje-
Na pewno znacie te obyczaje?
Bocian po deszczu człapał piechotą,
Bo lubi nogi zanurzać w błoto.
[Kto z kim przestaje Jan Brzechwa]
Bocian odlatuje. Świnia schodzi smutna ze sceny.
SCENA VIII
Natalia:
Kobieta
to przede wszystkim niepoprawna optymistka i marzycielka.
Gaśnie światło. Poeta
III, zapala świecę i deklamuje.
Poeta III:
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć...
[Trzeba marzyć J. Kofta]
Poeta zdmuchuje świecę, schodzi ze sceny; zapala się
światło.
Natalia:
Chyba
już rozumiecie, te same lody, te same bakalie, ale zawsze inny smak.
Dziewczynka I, II:
Wiesz co Natalia, My już jesteśmy
KOBIETAMI !
Dziewczynki wstają i wychodzą z dumnie podniesionymi
głowami.
Koniec
Alicja Lisowska
Wiesława Grunwald
Bąkowo
|