|
Jedz - nie pytaj! - a gdyæ ma³o,
Starodawn± znaj wilijê:
Masz t³uczeñców misê ca³±
I zamorskie bakalije!
Or-Ot
W S³owniku
wyrazów obcych i zwrotów obcojêzycznych W³adys³awa Kopaliñskiego
przeczytamy, ¿e tradycja to przekazywanie z pokolenia w pokolenie
obyczajów, przekonañ, zasad, wierzeñ, sposobów my¶lenia, odczuwania albo
postêpowania, wydarzeñ z przesz³o¶ci.
W kultowym
filmie Mi¶ w re¿yserii Stanis³awa Barei rodzi siê nowa , ¶wiecka
tradycja (No tradycja to taka
ekstradycja bo jak nam porw± furê to musz± oddaæ samolot). Niestety, ta
"nowa ¶wiecka" coraz czê¶ciej wypiera tê, czasami pisan± wielk± liter±,
TRADYCJÊ. Ledwo minê³y Wszystkich ¦wiêtych i Dzieñ Zaduszny - nie wiadomo czemu
wype³nione na sklepowych pó³kach handlowych potentatów stertami zakrwawionych
r±czek, bombonierkami w kszta³cie... trumienek, haloweenowymi maskami -
a ju¿ z g³o¶ników zaczê³y rozbrzmiewaæ piosenki o reniferach dziarsko
wybijaj±cych na ¶niegu kopytkami: Me-rry Chris-tmas...
Poczciwy
¶w. Miko³aj z Myry, co zakrada³ siê kominem, aby w niewidoczny dla dzieciêcych
oczu sposób pozostawiæ ró¿nobarwn± rado¶æ z worka pod choink±, zosta³ brutalnie
zamordowany. Powiedzmy to sobie jasno: czas, by w grudniu ukaza³y siê nekrologi
w gazetach. Miko³aj ubrany po biskupiemu ju¿ nie kr±¿y (jak w dawnej Polsce) w
asy¶cie dwóch ma³ych anio³ków oraz krzepkiego dziadka wyznaczonego do wodzenia
na ³añcuchu diab³a. Teraz z opas³ym brzuszyskiem i czerwonym z przepicia nosem,
naci±ga nas na zakupy w Mega-Super-Hyper-Markecie, przekonuje o cudownych
obni¿kach cen (cha, cha - rozlega siê r¿enie konia), wyskakuje zza ka¿dego
winkla, z ka¿dej reklamy i zapewnia, ¿e samochodem na zimowych oponach szybciej
zajedziemy do Betlejem.
Konsumpcyjna
popkultura dosz³a do takiego stopnia cynizmu, ¿e pisz±cy niniejsze s³owa
uciekli przed przero¶niêtym, opas³ym, o niezbyt rozgarniêtym wyrazie twarzy i
sprytnych ma³ych oczkach, wytworze potentata napojów gazowanych z aromatem
orzeszków koli, by schroniæ siê w zaciszu Internetu. I na có¿ nam przysz³o...?
Naszym niewinnym oczom ukaza³ siê napis: "Chcesz wiedzieæ kim by³ ¶w. Miko³aj?
Witaj w p³atnej czê¶ci serwisu. Dostêp do tej czê¶ci uzyskasz poprzez wys³anie
wiadomo¶ci SMS z twojego telefonu komórkowego. Dostêp do tej strony x z³otych
plus VAT".
Do¶æ
tego! Veto! - chcia³oby siê zakrzykn±æ. Dwa lata temu w obronie Miko³aja
wyst±pi³a radiowa Trójka, która poinformowa³a o powstaniu Komitetu Obrony
¦wi±tecznych Symboli. Mimo ¿e by³ to jedynie antenowy ¿art, spotka³ siê z
aprobat± s³uchaczy. Jednak¿e na ³amach Rzeczpospolitej, profesor Piotr
Mazurkiewicz z Uniwersytetu im. Kardyna³a Stefana Wyszyñskiego w Warszawie
wy³o¿y³ kawê na ³awê: Komercyjny charakter wizerunku ¶w. Miko³aja sta³ siê
mo¿liwy dziêki temu, jak postrzegane s± ¶wiêta Bo¿ego Narodzenia. Celem wieczerzy
wigilijnej jest dzisiaj jedynie znajdowanie pod choink± prezentów. ¦wiêty
symbolizuje zdobywanie pieniêdzy, co stanowi odwrotno¶æ misji, jak± pe³ni³.
My
wszelako mamy nadziejê, bo wierzymy w Was - Czytelników. Sursum corda!
Niechaj Pan Niebiosów pob³ogos³awi "krainê mi³±", wioski i miasta, dom,
majêtno¶æ ca³±. Radosnych ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia ¿ycz±
Marcin Paszkowski
Tomasz Szymañski
* Wszystkie szczegó³y zainteresowani odnajd± pod adresami:
http://www.etwinning.net
oraz http://www.e-learning.org.pl
|
|