|
Jest pewien facet w Egipcie,
Sucha mumia, trzymana w krypcie,
A nad krypt± jest skrypt:
"Kto by chcia³ parê szczypt,
Mo¿e wzi±æ. Tylko mnie nie wysypcie
Limeryk Juliana Tuwima
Nowy rok ju¿! Jeste¶my starsi. Jednych ten prze³om inspiruje do szalonej zabawy,
rado¶ci, innych nastraja melancholijnie, bo up³yw czasu nieub³agany, bo w
pamiêci ubieg³oroczne zobowi±zania. W³a¶nie! Prawie nie znamy cz³owieka, który z
okazji Nowego Roku nie wpad³by na my¶l, ¿e nale¿y z³o¿yæ sobie liczne
zobowi±zania poprawy. Z pewno¶ci± czyni± tak wszyscy. Wszyscy obiecywali¶my
sobie, ¿e siê zmienimy, ¿e pozbêdziemy siê z³ych nawyków, zajmiemy siê nowym
hobby, zrealizujemy jaki¶ skrywany projekt. Kto nie zaklina³ siê, niemal do
znudzenia, ¿e zmieni swój styl ¿ycia? Obiecujemy sobie rzucenie palenia,
æwiczenia, powrót do dobrej kondycji fizycznej; dietê (Dosyæ tej mocnej kawy!),
eliminacjê okre¶lonego jad³a i napitku, co do których przypuszczamy, ¿e nam
szkodz±... I co?Pstro! Zwykle nic z tych obietnic nie wychodzi. Dlaczego?
Odpowied¼ jest prosta. Poniewa¿ obiecanki s± najzwyklej w ¶wiecie sprzeczne z
natur± sk³adaj±cego przyrzeczenia. A w dodatku uogólnione na ca³e ¿ycie.
Dotrzymamy tego, co w zdrowy sposób bywa ograniczone do konkretnego przypadku:
„Pochwalê tego rudego ³obuziaka z trzeciej ³awki”; „Dzi¶ nie postawiê piêciu
pa³, a tylko trzy, (albo jedn±)”; „Zrezygnujê z jednej burdy s³ownej z
dyrektorem w tygodniu”.
Noworoczne zobowi±zania, postanowienia i obietnice sk³adane partnerom i
bliskim, osobiste przysiêgi i obietnice wobec nas samych – wszystko to dok³adnie
ilustruje nasze pragnienie, ¿eby „obsypaæ siê nowym li¶ciem”. Oby tak dalej, a
cale ¿ycie bêdzie us³ane ró¿ami, bo czy¿ nie jest takie, jak wówczas, kiedy
st±pamy po p³atkach ró¿ w rado¶ci z ka¿dej kolejnej chwili? Naturalnie, nie
sposób czasem i nadepn±æ na kolec. Zaboli, czasem pozostaj± ma³e rany, ale kiedy
rozejrzymy siê, widaæ ca³y dywan kwiatów. To w³a¶nie jest ¿ycie, które kolejnym
etapem wita nas w nowym roku. Czy wiêcej bêdzie w nim p³atków ró¿, czy kolców?
Sami o tym zdecydujemy, choæ niekiedy pewne rzeczy s± jakoby nieuniknione. Poza
tym, ró¿a bez kolców by³aby tym samym, czym ¿ycie bez problemów. Ró¿a na
szczycie hydraulicznej rurki nie jest ju¿ symbolem piêkna, ¿ycie bez trudnych
wyborów... a¿ nudno¶ci bior±, kiedy siê nad tym zastanowiæ. ¯yciowe dylematy nas
wzbogacaj± i determinuj± do podejmowania nowych wyzwañ, a poprzez to implikuj±
nasz rozwój, udoskonalenie, wzbogacenie duchowe.
Buduj±ce, ¿e ka¿dy z nas mo¿e kszta³ciæ w sobie niepoprawny optymizm, bo czym
¿e jest rzeczywisto¶æ, jak nie zbiorem ocen naszych my¶li. Staro¿ytni ju¿ znali
wspania³y sekret „nie ma tego zleg³o, co by na dobre nie wysz³o” (czyli „Ju¿
gorzej byæ nie mo¿e, wiêc pozostaje siê cieszyæ, bo mo¿e byæ tylko lepie”),
Wszystko to ¶wiadczy na korzy¶æ teorii, ¿e ¿ycie ka¿dego z nas us³ane jest
ró¿ami, a to jak po tym dywanie bêdziemy kroczyæ, pozostanie s³odkim sekretem
indywidualno¶ci naszych osobowo¶ci.
Niech ka¿dy dzieñ Roku 2006 bêdzie ¶wiêtem. ¯yczymy Naszym Czytelnikom, aby
potrafili wysnuwaæ rado¶æ z umiejêtno¶ci rozwi±zywania problemów i by ¿ycie
cieszy³o ka¿dego dnia, bo przecie¿ wszelki z nadchodz±cych dni Nowego Roku jest
jedynym i nigdy siê nie powtórzy.
Marcin Paszkowski
Tomasz Szymañski
|
|